31 października 2026

Tyrol przyjechał do Warszawy. I narobił apetytu na zimę

Udostępnij na Facebooku , , ,
Tyrol w Warszawie

Tyrolu właściwie nie trzeba reklamować. Wystarczy rzucić nazwę przy narciarskim stole i już ktoś opowiada o swoim ulubionym stoku, knajpie, dolinie albo …tarasie na stoku:) Dla nas to alpejska ekstraklasa, być może obok całej Szwajcarii najlepszy adres na narty w Europie. Polacy dobrze o tym wiedzą, a ich zainteresowanie regionem nadal rośnie.

Argumenty? Z Polski jest tu bliżej niż we francuskie Alpy i do wielu włoskich stacji. Do tego największa w Austrii koncentracja dużych lodowcowych ośrodków: Hintertux, Stubai, Pitztal, Kaunertal i Sölden. Wysoko, często ponad 3000 metrów, czyli długi sezon i mocne śniegowe argumenty. Brenner wyznacza przejście na południową stronę Alp, ale to cały grzbiet gór, nie sama przełęcz, rozdziela wpływy pogodowe. Przy północnych opadach Tyrol potrafi dostać porcję zimy, której po drugiej stronie bardzo zazdroszczą.

A potem schodzimy ze stoku i zaczyna się drugi dobry powód, żeby tu wracać: kuchnia górska, konkretna, bliska polskim smakom. Knedle, ziemniaki, kapusta, sery. Choć Tyrol nie słynie z winnic, choć winorośl również tutaj rośnie. Za to w kieliszkach nie brakuje austriackiej pierwszej ligi, choćby win z Wachau i Kremstal. Narciarstwo tarasowe ma tu naprawdę dobre zaplecze 🙂

Cztery regiony, mnóstwo pomysłów na wyjazd

W październiku Tyrol postanowił przypomnieć o sobie w Warszawie. I zrobił to po swojemu: z ludźmi, jedzeniem i narciarskimi emocjami, podczas dwóch spotkań w Restauracji DeSki. Pierwsze, branżowe „Tirol Welcome”, dało przedstawicielom touroperatorów okazję do bezpośrednich rozmów z reprezentantami tyrolskich regionów, między innymi Brixental, Innsbrucka, Pitztal i Wilder Kaiser. Można było dopytać o ofertę, zimowe nowości i pomysły na wyjazdy, zamiast poprzestawać na oglądaniu folderów.

Brixental to Brixen im Thale, Kirchberg i Westendorf, czyli trzy miejscowości, które dobrze mieć na narciarskim radarze. Dolina daje dostęp do SkiWelt Wilder Kaiser–Brixental oraz KitzSki, więc amatorzy codziennego odkrywania kolejnych tras mają tu spore pole do popisu.

Brixental

Innsbruck pozwala połączyć narty z miejskim życiem i zwiedzaniem, bez wybierania między jednym a drugim. W regionie czekają między innymi Nordkette z widokiem na miasto i wysoko położone Kühtai, a po jeździe można po prostu wrócić na spacer i kolację.

Innsbruck

Pitztal gra wysoko, dosłownie: tutejszy lodowcowy ośrodek sięga 3440 metrów, a przerwę można zrobić w najwyżej położonej kawiarni Austrii. Poza lodowcem są jeszcze Rifflsee i rodzinny Hochzeiger, więc dolina nie jest propozycją wyłącznie dla łowców wysokości.

Wilder Kaiser to z kolei Ellmau, Going, Scheffau i Söll, rozłożone pod charakterystycznym skalnym masywem. Region korzysta z rozległej sieci tras SkiWelt, a jego rodzinny charakter docenią ci, którzy na wyjazd pakują nie tylko własne narty, ale też dziecięce kaski.

Makłowicz, sery i bardzo dobry apetyt

Podczas obu wydarzeń mieliśmy okazję sprawdzić, że Tyrol najlepiej promuje się także na talerzu. Były górskie sery, Almkäse i Bergkäse, aromatyczny speck oraz chrupiący Schüttelbrot. Taka deska znika zaskakująco szybko, nawet jeśli do najbliższego wyciągu mamy akurat trochę dalej niż zwykle. Na deser, a jakże, robione na żywo Kaiserschmarrn, czyli tzw. cesarski omlet. 

Kaiserschmarnn

Gwiazdą kulinarnej części spotkania był Robert Makłowicz. Opowiadał o tyrolskim jedzeniu bez zadęcia, za to z takim przekonaniem, że człowiek natychmiast miał ochotę zamawiać knedle. W rozmowie ze Skibookiem ujął to prosto: „Generalnie ta kuchnia jest bardzo bliska naszej”. I dodał: „Tyrolczycy są dumni ze swojej kuchni”. Najlepsze podsumowanie? „To jest kuchnia właściwa dla tej wysokości i szerokości geograficznej. Jest bardzo bliska naszym podniebieniom”. Cały wywiad TUTAJ =>

Zuzanna Witych i Sölden na dużym ekranie

Nie zabrakło też spotkania z Zuzanną Witych, naszą najlepszą freeriderką. To mistrzyni świata FIS z 2026 roku, a na koncie ma również zwycięstwa w zawodach Freeride World Tour, między innymi w Fieberbrunn i Verbier. Możliwość rozmowy z kimś, kto ogląda góry z takiej perspektywy, zdecydowanie podkręca apetyt na sezon.

Zuzanna Witych i Katarzyna gaczorek z Tirol Verbung w Inssbrucku
Zuzanna Witych i Katarzyna Gaczorek z Tirol Werbung w Innsbrucku

Sportowym punktem drugiego wydarzenia, „Tyrol w DeSkach” 25 października, było wspólne oglądanie drugiego przejazdu giganta mężczyzn na otwarcie Pucharu Świata w Sölden. Na ekranie lodowiec i walka o setne sekundy, a na miejscu profesjonalny komentarz na żywo: Michał Szafrański z Eurosportu oraz Darek Urbanowicz z radiowej Trójki. Z takim duetem ogląda się inaczej, bo obok emocji dostajemy wiedzę, doświadczenie i narciarskie oko do szczegółów. Warszawa na chwilę zamieniła się w całkiem niezłą trybunę pod Rettenbachem.

Solden
Solden

Po dwóch tak udanych spotkaniach przedstawiciele Tyrolu obiecali, że w przyszłym roku wrócą do Warszawy i znów będą promować region w podobny sposób. Trzymamy za słowo. Bo jeśli zapowiedź zimy smakuje i wygląda tak dobrze, to pozostaje już tylko sprawdzić krawędzie i wyciągnąć buty z szafy.

Narty Tomasz Nowak