23 lutego 2025

RAIL-in, SKI-out. Nocnym pociągiem w austriackie Alpy

Udostępnij na Facebooku , , , ,

Wygodna, nocna podróż pociągiem ze stolicy do Salzburga, a tam można już wybierać, jaki kurort austriackich Alp chcemy odwiedzić. A co najważniejsze, oszczędzamy co najmniej półtora dnia na stoku!

Filip Gawryś

Co roku rzesze polskich narciarzy wybierają austriackie Alpy na kierunek swoich narciarskich wojaży. Z reguły wybieramy samochód, licząc się z tym, że po 12-godzinnej podróży będziemy nieco wymięci. Ci z zasobniejszym portfelem mogą polecieć samolotem, ale ma o swoje poważne minusy – przede wszystkim koszt biletu (który rośnie znacznie, gdy zabieramy własny sprzęt) oraz pogoda na alpejskich lotniskach (jak choćby w Innsbrucku, gdzie samoloty często przekierowywane są na lotnisko w Monachium).

Od poprzedniego sezonu polscy miłośnicy zimy w Alpach mogą skorzystać z nocnego połączenia z Warszawy do Monachium pociągiem Chopin, który zestawia PKP Intercity. Pociąg wyjeżdża z Warszawy o g. 20, by o 8.30 rano dojechać do Salzburga.


Do wyboru mamy wagon sypialny lub wagon z kuszetkami. Nasza rekomendacja to zdecydowanie wybór wagonu sypialnego, w dwóch wersjach – 2 lub 3-miejscowej.
Relację obsługuje jeden wagon sypialny o oznaczeniu Mnouz 305AD, pochodzący z poznańskiej fabryki wagonów oraz jeden wagon typu kuszetka.

W sypialnym znajdziemy w zasadzie wszystko, czego potrzeba – do jazdy dziennej lub wieczornej – jeszcze przed położeniem się spać – możemy złożyć dolne łózko i zamiast niego rozłożyć składane 3 wygodne fotele. Wraz ze stoliczkiem i siedziskiem na ścianie wagonu swobodnie w przedziale mogą na siedząco spędzać czas cztery osoby.


W ramach przejazdu dostajemy opiekę polskiego konduktora WARS-u oraz pakiet śniadaniowy w cenie (kanapka, sok, woda, kawa, herbata). W przedziale możemy liczyć na dość wygodne łóżka, umywalkę z ciepłą i zimną wodą. Jest też dużo miejsca na bagaż, szafka oraz wieszaki na kurtki.
Bardzo wymagający mogą wybrać przedział sypialny Deluxe, w którym mamy także toaletę i prysznic (!). Taka przyjemność to jednak kolejne ok. 120 euro do ceny biletu.


Nieco mniej komfortowo jest w kuszetkach (to standardowo przedziały 6-miej scowe), ale w układzie 6-osobowym w zasadzie nie zmieści się nam narciarski bagaż, dlatego, decydując się na kuszetkę, radzę wybrać kuszetkę 4-osobową. Nieco drożej, ale na dwóch leżankach podsufitowych spokojnie zmieści się wtedy nasz narciarski bagaż.

Odpowiednio wcześnie kupiony promocyjny bilet będzie kosztował nie więcej niż ok 95 euro w jedną stronę (kuszetki kosztują około 30 euro mniej), a w przedziale trzyosobowym bez problemu pomieścimy się z dużymi bagażami oraz sprzętem narciarskim.

Salzburg to idealne miasto wypadowe do w zasadzie wszystkich regionów Alp austriackich – możemy przesiąść się rankiem w pociągi w kierunku Innsbrucka a przede wszystkim mamy do dyspozycji wiele połączeń do ośrodków narciarskich w Ziemi Salzburskiej, do większości których dotrzemy w nie dłużej niż półtorej godziny i to nierzadko pod sam stok narciarski!


Warto dokładnie policzyć oszczędności – otóż wybierając podróż nocną z rozsądnie wcześniej kupionym biletem oszczędzamy co najmniej półtora dnia jazdy nartach – przy poprawnie złożonym połączeniu, wyjeżdżając z Warszawy o g. 20 np. w czwartek, już w piątek możemy być o g. 10.30 na stoku bezpośrednio z pociągu. Nie tracimy tez całego dnia lub nocy na męczącą jazdę samochodem – startując z powrotem w niedzielę, mamy do dyspozycji cały narciarski dzień do oporu – pociąg powrotny z Salzburga odjeżdża o 20.30. Co więcej, przyjeżdża do Warszawy o 9 rano w poniedziałek, więc względnie wypoczęci możemy radośnie przystąpić do obowiązków służbowych!

W dolinie Gastein

Jedno z miejsc, do którego można w ten sposób dotrzeć, jest austriacka dolina Gasteinertal – stacja kolejowa (z Salzburga pociąg jedzie godzinę i 15 minut) znajduje się tuż obok dolnej stacji gondoli!

Głównym jej kurortem jest poprzecinane opadającymi wodospadami Bad Gastein. To kameralne miasteczko, w którym żyje nieco ponad 5 tysięcy osób, leży na wysokości 1000 m.n.p.m., na obrzeżach Parku Narodowego Wysokich Taurów.

Gasteinertal Tourismus

Swoją sławę ta alpejska dolina zawdzięcza przyrodzie, a konkretnie radonowi. Ten Szlachetny i lekko radioaktywny gaz potrafi zdziałać cuda. Rozcieńczony w wodzie termalnej z głębokich źródeł i sztolni pozytywnie wpływa na nasz układ immunologiczny. O właściwościach radonowych źródeł w dolinie Gastein mówiło się już w Średniowieczu.

Bywali tutaj Habsburgowie, cesarz Franciszek Józef, kanclerz Otto von Bismarck i szach Iranu Mohammad Reza Pahlavi. Wyjątkowe hotele będące świadkami minionych epok, dziś są prawdziwymi zabytkami architektury – jak choćby klasycystyczny Grand Park Hotel w Bad Hofgastein czy olbrzymi, 10-piętrowy Grand Hotel de l’Europe w Bad Gastein. Warto wspomnieć, że tutejsze wody pod kątem zawartości zbadała i ową zawartość potwierdziła sama Maria Skłodowska-Curie. Zresztą, polskich akcentów jest tutaj znacznie więcej – lubił tu bywać Krzysztof Kieślowski, a współcześnie pracuje tutaj wielu Polaków, jak choćby DJ i obsługa najbardziej znanego nocnego klubu Silver Bullet!

Jeśli chodzi o zakwaterowanie, wybór w dolinie jest ogromny – od prywatnych mieszkań i apartamentów po historyczne hotele w centrum miasta jak choćby Grand Hotel Staubinger. Nasz wybór padł na kameralny, trzygwiazdkowy hotel Stubnerhof, znajdujący się u wlotu do cichej doliny Kötschachtal, w którym mamy do dyspozycji kilkadziesiąt przytulnych pokoi.

Hotelowa kuchnia serwuje dania austriackie oraz czeskie (!). Tuż obok hotelu znajduje się przystanek skibusu. Jego współwłaścicielem jest Czech Jan Herget, który od ponad dwudziestu lat jest związany z branżą travel – prowadzi także Beachklub Ládví i Kayak Beach Bar w Pradze, łącząc swoją pasję do hotelarstwa z aktywnym stylem życia. Jan, który w swojej karierze kierował także agencją Czech Tourism, jest jednak przede wszystkim doskonałym narciarzem, skitourowcem i przewodnikiem narciarskim.

Jan Herget z żoną na stoku w dolinie Gastein
Nasza ekipa w hotelu

Ponad 200 kilometrów tras

Gasteinertal to jeden z najciekawszych regionów narciarskich Ziemi Salburskiej.
Już w 1958 roku w odbywały się tutaj w Mistrzostwa Świata w narciarstwie alpejskim. Główne ośrodki to Dorfgastein, Bad Hofgastein/Bad Gastein i Sport Gastein. W sumie oferują one grubo ponad 200 kilometrów tras narciarskich o różnej trudności. Największy z nich to teren połączonych ośrodków w Bad Gastein i Bad Hofgastein, ulokowanych na wysokości od 900 m n.p.m. aż do 2300 (szczytu Hohe Scharte). To właśnie stąd możemy zjechać w dół przepiękną, jedną z najdłuższych w Alpach trasą do samego Bad Hofgastein. Oba ośrodki łączy dolina Angertal. Najbardziej słoneczne partie tras narciarskich otaczają z kolei szczyt Stubnerkogel (2251 m n.p.m.), górujący nad Bad Gastein.


Do pozostałych dwóch ośrodków w dolinie Gastein dojedziemy skibusem. Dorfgastein oferuje nieco łatwiejsze trasy i jest bardziej skrojone pod wypoczynek stricte rodzinny.
Rajem dla doświadczonych narciarzy jest z kolei najwyżej położony ośrodek w doinie Gastein, czyli Sport Gastein. Dolna stacja znajduje się na wysokości 1590 m, a górna – na szczycie Kreuzkogel – aż na 2686 m n.p.m. To właśnie tutaj sezon trwa najdłużej i możemy korzystać z wyciągów aż do pierwszego majowego weekendu. Szczególnie polecamy dolne, czarne trasy – mało tutaj ludzi oraz armatek śnieżnych – jeździ się więc głównie po naturalnym śniegu!

Fot. Gasteinertal Tourismus GmbH, Christoph Oberschneider
Fot. Gasteinertal Tourismus GmbH, Christoph Oberschneider


Radioaktywne apres-ski

Dolina Gastein jest słynna ze źródeł termalnych, z której korzystają lokalne hotele oraz termy miejskie.
Maja temperaturę od 44 do 47 stopni. Głównymi ośrodkami termalnymi w okolicy są dziś jednak Felsentherme w Bad Gastein (ba- seny termalne, sauny, gabinety masażu i kosmetyczne), Alpentherme w Bad Hofgastein.


Wyjątkową atrakcją i to jak najradziej leczniczą są Gasteiner Heilstollen, czyli pokopalniane sztolnie, wydrążone w jednej z pobliskich gór. Warto się tam wybrać na inhalacje i jednocześnie wyobrazić sobie, jak kiedyś – nie wiedząc jeszcze o właściwościach zdrowotnych radonu, wypełniającym sztolnie – wydobywano tutaj złoto.
W trakcie pierwszej wizyty weźmiemy udział w badaniu kwalifikacyjnym przez lekarza – wypełnimy kwestionariusz, weźmiemy udział w wywiadzie, zmierzą nam ciśnienie i dostaniemy całkiem pokaźną garść informacji o właściwościach zjonizowanego, radonowego powietrza w sztolniach. Sam wjazd i leżakowanie 2 kilometry wgłąb góry jest once-in-a-lifetime doświadczeniem!

Fot. Gasteiner Heilstollen, steinbauer-photography.com
Fot. Gasteiner Heilstollen, steinbauer-photography.com


Uczta w prawdziwej hutte

Będąc w Austrii nie można sobie odmówić wyjątkowej kolacji w lokalnej hutte. My trafiliśmy do wyjątkowego małego rodzinnego browaru Schmaranz Bräu w Bad Hofgestein. To pierwszy
organiczny browar pszeniczny, mieści się w tradycyjnym gospodarstwie rolnym. Pasja rodziny do naturalnej żywności zrodziła pomysł na organiczne piwo pszeniczne około 1995 roku. – Mój ojciec podjął pierwsze próby warzenia piwa w kotle do zupy. Następnie były mistrz piwowarski pokazał nam, jak robić to prawidłowo – mówi na gospodarz Rupert Viehauser. Proces warzenia 250-litrowego piwa trwa od siedmiu do ośmiu godzin. Po siedmiu do dziesięciu dniach piwo jest gotowe do picia.

Naturalnie oprócz degustacji piwa w Schmaranz Bräu zjemy prawdziwe górskie jadła!