
Polskie gościnne przysłowie mówi: cudze chwalicie, swego nie znacie. Ale nie zawsze :) W przypadku nart Majesty HNX Ti możemy swoje pochwalić. Marka Majesty jest znana przede wszystkim z produkcji sprzętu przeznaczonego do jazdy poza trasą – freeride’u, skitouringu czy all-mountain. Tym razem sięgnęliśmy po nowość, model zaliczany do kategorii „resort” z dopiskiem Re//Defined. Podczas kilku wyjazdów testowaliśmy Majesty HNX Ti o długości 166 cm.
Majesty HNX Ti: Naprawdę uniwersalne?
Z opisu na stronie producenta i rozmów z przedstawicielami marki dowiedzieliśmy się, że Majesty HNX Ti to wyjątkowo wszechstronny model – ma pewnie trzymać na twardym, a nawet oblodzonym stoku, a dzięki szerokości 85 mm pod wiązaniem radzi sobie także na popołudniowych, rozjeżdżonych trasach czy przy jeździe w świeżym, niezbyt głębokim puchu. Według producenta narty mają łączyć krótkie dynamiczne skręty z dłuższymi, carvingowymi łukami. Czy to wszystko naprawdę da się połączyć w jednym modelu?

Różne warunki
Jeśli to prawda, byłby to model, który sprawdzi się praktycznie w każdych warunkach – idealny do całodziennej jazdy. Oczywiście nie mówimy tu o sprzęcie race’owym, bo takich nart rekreacyjny narciarz nie potrzebuje. Ale dla większości z nas, którzy jeżdżą rekreacyjnie, byłby to model, który powinien znaleźć się w arsenale każdego ambitnego miłośnika białego szaleństwa.
Podczas trzech różnych wyjazdów mieliśmy okazję przetestować je w naprawdę zróżnicowanych warunkach.
Grudzień. Saalbach – Hinterglem (Austria). Fala ocieplenia, w ośrodku inwersja – idealna sceneria do zdjęć. Na stoku jednak tylko techniczny śnieg, który szybko się wyciera, więc mamy połączenie lodowego podkładu i tzw. „bębnów” z białego pyłu.

Pierwsze zaskoczenie? HNX Ti dzięki warstwie tytanu w konstrukcji (co zresztą sugeruje sama nazwa) okazały się wystarczająco sztywne i trzymały bardzo dobrze, nawet na oblodzonych fragmentach stoku. Oczywiście trzeba było kontrolować jazdę i nieco pomagać sobie ześlizgiem w skręcie. Pewne znaczenie miał również fakt, że założyłem te narty po raz pierwszy. Na „bębnach” zachowywały się natomiast przewidywalnie i przyjemnie – po jakimś czasie wręcz zaczynałem takich odcinków szukać.

Początek stycznia – Kreischberg (Austria) Warunki typowo zimowe, czyli mieszanka sztucznego i naturalnego śniegu. Twardo, równo, bez lodowych niespodzianek, więc można było wreszcie przewidzieć, jak zachowają się narty. Dobrze dociążone, na niebieskich, a przede wszystkim czerwonych trasach trzymały świetnie, nie sprawiały też problemu przy cięciu łuków typowo carvingowych. Na czarnej trasie zjechałem krótkimi slalomowymi skrętami w lekkim drifcie – rewelacja! Jak na model, który nie jest typową slalomką, pełna satysfakcja.

Kiedy śnieg nieco zmiękł i zrobił się rozjeżdżony, przeniosłem się na trasy czerwone. To właśnie wtedy w pełni doceniłem potencjał HNX – krótkie, energiczne skręty, ale też te średnie, na krawędziach. Dobrze dociążona narta dawała poczucie pewności i pozwalała coraz głębiej się kłaść w zakręcie. Tył narty z charakterystycznym wycięciem wygląda efektownie – zwykle podchodzę z dystansem do takich rozwiązań, uważając je za marketingowy zabieg. Tym razem jednak naprawdę czułem „kop” na końcu skrętu – energię oddawaną w kolejny łuk. A jeśli zdarzył się drobny błąd, narty nie karały od razu i potrafiły go wybaczyć.
Podczas ostatniego wyjazdu (Bachledka Ski & Sun, Słowacja) mieliśmy do czynienia z dobrze przygotowanymi, dość twardymi, równymi trasami, które dopiero z czasem lekko miękły. A rano, na freshtracku, długo utrzymywały twardą nawierzchnię, bo narciarzy było mało, a słońce jeszcze nie miało mocy.
Wrażenia? Takie jak wcześniej – na prostych, łatwiejszych trasach narty pięknie wcinają się w krawędź, a na czarnych stokach można zjeżdżać krótkimi, dynamicznymi skrętami. Znów – nie mam się do czego przyczepić.
ZOBACZ FILM Z TESTÓW (Rohace-Spalena, Słowacja 2026)
Oczywiście – prawa fizyki nie da się oszukać. W każdej kategorii znajdą się modele bardziej wyspecjalizowane. Ale gdybym miał wskazać nartę uniwersalną, na której mogę polegać w każdych warunkach, to Majesty HNX Ti znalazłyby się w ścisłej czołówce.
Majesty HNX Ti: Z innego świata
Kilka słów o designie. Tu oczywiście wszystko zależy od gustu, ale mnie ten model zachwycił od razu. Lubię rzeczy, które delikatnie wyróżniają się z tłumu – nie przez ostentację, cenę czy epatowanie luksusem, lecz raczej przez dopracowanie, subtelną ekstrawagancję i charakter. I w HNX Ti właśnie to znalazłem. Malowanie, wzornictwo, tył narty – to wszystko sprawia wrażenie czegoś wyjątkowego, niemal egzotycznego. A co najważniejsze, dziś już wiem, że za tym wyglądem stoją także konkretne osiągi – na poziomie topowych marek.
Majesty HNX Ti: Ocena
Opis Majesty HNX Ti obiecuje uniwersalne narty do całodziennej jazdy, zapewniające sportowe osiągi przy zachowaniu komfortu i pełnej kontroli. I dokładnie to dostajemy. To narty nie dla wyczynowców, którzy potrzebują osobnych modeli do slalomu i giganta, lecz dla doświadczonych narciarzy, którzy chcą po prostu jeździć – codziennie, w różnych warunkach, bez konieczności wożenia trzech par sprzętu.
Model HNX Ti nie męczy tak jak narty z kategorii FIS, wybacza drobne błędy, a szerokość pod wiązaniem daje stabilność i komfort także na miękkim śniegu. Tytanowa warstwa zapewnia odpowiednią sztywność i minimalne wibracje, a połączenie cambera i przedniego rockera all-mountain gwarantuje stabilność na krawędzi przy średnich i dłuższych skrętach oraz płynne przejście na rozjeżdżonych odcinkach.
Moim zdaniem Majesty HNX Ti dotrzymują słowa. Nie będą najlepsze w każdej dyscyplinie, ale nigdy was nie zawiodą. Ograniczenia poczujecie tylko na ekstremalnie oblodzonym stoku lub w bardzo głębokim śniegu.
PS1: Ten tekst może chwilami brzmieć jak reklama, bo sporo jest w nim pochwał – ale to szczere wrażenia. Narty naprawdę nas przekonały i stały się jednym z ulubionych modeli. Zrobiły wyjątkowo dobre wrażenie.
PS21: Ocena dwóch kolejnych testerów po wypróbowaniu (tym razem testowaliśmy w ośrodku Rohace – Spalena na Słowacji). Obaj potwierdzają najważniejsze zalety Majesty HNX Ti – stabilność, pewne prowadzenie zarówno na twardym jak i nieco rozjeżdżonym śniegu.
Dane techniczne
Konstrukcja: sandwich / semi-cap
Kształt: narta kierunkowa
Flex: kierunkowy
Wartość flexu: 9
Rocker: auto rocker (w dziobach)
Włókno szklane: trójkierunkowe włókno szklane
Rdzeń: topola i jesion
Ślizg: IS7200
Dodatkowe elementy: konstrukcja tytanowo-węglowo-aramidowa, aluminiowe wzmocnienie dziobów i pięt
Majesty HNX Ti – wymiary, taliowanie, promień, waga:
| Długość | Taliowanie (mm) | Promień (m) | Waga |
| 166 cm | 125-85-120 | R13.5–R15–R16–R14.5 | TBA |
| 172 cm | 125-85-120 | R14.5–R16–R17–R15.5 | 1770 g |
| 178 cm | 125-85-120 | R15.5–R17–R18–R16 | 1840 g |

